| Marta i Lech Rowińscy - 2010-06-18 11:37:12
Wywiad został przeprowadzony w ramach projektu „Rzecz małopolska. Etnodizajn Festiwal” (6-23 maja 2010 r.)
EL: W jednym z wywiadów powiedzieliście, że przy projektowaniu stawiacie tezę i poprzez projekt staracie się ją udowodnić. Co chcieliście powiedzieć przez projekt na wystawę Wolnica, Wolność, Wyobraźnia?
LR: W tym przypadku nie ma jednej sztywnej tezy. Choć być może to, że wszędzie, nawet w najdrobniejszym skrawku pamięci, można znaleźć coś, co stanowi iskrę do zupełnie nowego pomysłu. Najkrócej mówiąc, to jest taka impresja krajobrazowa. Błysk obrazu, który się nosi w głowie, przełożony na konkretną, bardzo funkcjonalną formę. Taki płot można postawić we własnym ogrodzie. A suszące się w słońcu pranie, którego formy są żywcem wzięte z tradycyjnego ubioru, odnosi do wspomnień, do konkretnej rzeczywistości.
EL: Czy puste miejsca wycięte w płocie są komentarzem do tego, jak przekształca się dziś kultura? Czy wycięcia po rogatywce, koszuli, butach czekają na wypełnienie nową treścią?
MR: Myślę, że to jest raczej jedna z wielu interpretacji. Dla mnie te wycięcia są bezpośrednim odniesieniem do czegoś, czego już nie ma, a co stanowi przedmiot zainteresowania etnografii.
LR: My jako projektanci dążymy do tego, aby poprzez bardzo proste rzeczy i rozwiązania otworzyć pole interpretacji. Tak naprawdę często nie wiemy, co ktoś zobaczy w naszym projekcie. Na przykład kiedyś widzieliśmy ludzi, którzy ze „ściemniaczy”, które służą do ukrywania brzydkich krzeseł, robili sobie peleryny.
EL: Często to, jak patrzymy na świat, wiąże się z naszymi doświadczeniami z okresu dzieciństwa. Twój ojciec, Leszku, jest kolekcjonerem sztuki naiwnej. Czy fakt, że wychowałeś się w jej otoczeniu ma wpływ na projekty Betonu?
LR: W bezpośredni sposób to nie ma właściwie żadnego przełożenia. Na pewno jednak obecność sztuki ludowej w domu jakoś mnie ukształtowała. To wychodzi teraz w szacunku do pracy, do głębszej prawdy, która tkwi w rzeczach. Jednak jako Beton poszliśmy w trochę inną stronę. Raczej poruszamy się w sferach matematycznych.
MR: Są jednak takie rzeczy, których nie da się z siebie wyrzucić. Jak wymyśliliśmy płot, to od razu zaczęły nam przychodzić do głowy konkretne obrazy – pranie, łąka, rower. Mimowolnie wyobraziło nam się coś, co pewnie tkwi głęboko w dzieciństwie. To, co robimy, na pewno wynika z naszych przeżyć, ale nie zawsze da się o nich jasno opowiedzieć.
LR: I nie zawsze jest ten impuls. W tym wypadku wypłynął on od MEK. Coś uruchomił.
MR: Poza tym prawda jest taka, że my normalnie nie działamy w oparciu o podsunięte przez kogoś inspiracje. A w tym wypadku, mimo że obszar inspiracji był określony, mocno się wciągnęliśmy w temat. Poszliśmy tropem inspiracji i okazało się, że umiemy działać także w taki sposób.


Beton działa w Warszawie od 2007 roku. Został założony przez architektów Martę Rowińską i Lecha Rowińskiego – absolwenta Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej (2001). Beton zajmuje się architekturą, dizajnem, scenografią teatralną, grafiką użytkową, typografią, animacją, projektowaniem ubrań.


