2012-08-22





Gdyby spojrzeć na dywany zdobiące wnętrza naszych domów, można by dostrzec, jak wraz ze zmianą obyczaju ściągania butów na progu zmienia się także nasze podejście do dzielenia przestrzeni prywatnej i publicznej. Pierwotnie zdejmowanie butów wiązało się z przekonaniem, że dom to miejsce wyjątkowe, do którego nie powinno wnosić się brudu i problemów świata zewnętrznego. Dywany są w tym względzie odkryciem Wschodu.


Sztuka wytwarzania dywanów najprawdopodobniej rozwinęła się na równinach Azji Środkowej około tysiąca lat temu. Koczownicy potrzebowali ochrony przed chłodem zimy, czegoś wygodniejszego w użyciu od kożucha z owczej skóry. Jednocześnie dywany stały się dekoracją namiotów.

Pierwsze krosna, w najprostszej formie, były wykonywane z dwóch drewnianych belek przymocowanych do podłoża, pomiędzy którymi rozpinano nici osnowy. Jedną z zalet tych poziomych warsztatów tkackich, do dziś wykorzystywanych przez koczowników, było to, że dawały się łatwo złożyć i przenieść do nowego obozowiska.

Tak powstały dywany nomadzkie, a zaraz po nich dywany ludowe i rzemieślnicze. W taki sposób rozwinął się też kilim (kelim, pers. gilim), który coraz częściej wraca do łask jako wyszperana na strychu tkanina dekoracyjna po babci, rzecz odnaleziona w antykwariacie lub zupełnie nowy, uwspółcześniony wzór.

Jak wytwarza się kilim? Powierzchnia kilimu składa się z nici wątku, które owijane wokół siebie tworzą wzór dywanu, z charakterystycznymi, niewielkimi szczelinkami. Dzięki zastosowaniu tej techniki powstają tradycyjne schodkowe wzory, a kilim wygląda tak samo z obydwu stron. Zazwyczaj końcówki przędzy są schowane, ale niektóre kilimy wytwarza się w taki sposób, że włókna zwisają swobodnie na spodzie dywanu.
 
Przy wytwarzaniu kilimów stosowana jest wyłącznie naturalna wełna, czasem z dodatkiem jedwabiu, co nadaje im szlachetności. Farby stosowane do barwienia przędzy są pochodzenia roślinnego i mineralnego. Taki dobór materiałów daje kilimom wyjątkową trwałość, dzięki czemu na rynku ciągle można znaleźć kilimy-antyki zachowane w bardzo dobrym stanie.
 
Moda na kilimy rośnie, gdyż stanowią one ciekawy dodatek do minimalistycznych, ascetycznych wnętrz (mogą zamienić się na przykład w obraz na ścianie). Ponieważ wiele z nich jest dwustronnych, z łatwością można je odwrócić na drugą stronę, kiedy się przybrudzą, i wydłużyć w ten sposób ich okres użytkowania.
 

Źródło i zdjęcia: www.carpetvista.pl i www.archiexpo.com