2013-01-14


 

Walonki – filcowe buty noszone tradycyjnie w Rosji, na Białorusi czy Ukrainie – dziś trafiają na ulice także innych europejskich krajów. Są ciepłe i nie przepuszczają wody. Jak twierdzą producenci, zimą można przetrzymać w nich nawet czterdziestostopniowe mrozy, latem zaś trzymają temperaturę stopy.


Choć już dawno trafiły na taśmę produkcyjną, nadal wytwarza się je w przydomowych warsztatach. A proces ten jest długi i skomplikowany. Najpierw trzeba wyczesać owczą wełnę, do czego stosuje się specjalne bębny. Na tym etapie buty przypominają długie worki, którym następnie trzeba ręcznie nadać kształt buta. Temu służą specjalnie uformowane klocki wyprofilowane w kształt stopy. Moczenie, pranie, suszenie powoduje zmniejszenie objętości filcu; włókna kurczą się i zbijają. W końcowym etapie walonki nakładane są na specjalne formy i suszone w piecu. Dodatkowo można je wzmocnić podeszwą.

Popularne od końca osiemnastego wieku dostosowują się do wymogów zmieniającego się rynku. Dziś w walonkach chodzą już nie tylko mieszkańcy wsi, rybacy czy rolnicy, ale także mieszkańcy miast. Firmy obuwnicze doceniły filc, który nie tylko gwarantuje ciepło, ale także może być zdobiony: haftem, ćwiekami, naszyciami.
 
Zdjęcie: www.zdarboot.com