2012-08-10












Desert boots
czyli pustynne buty – pod taką nazwą poznaliśmy je, gdy po raz pierwszy dotarły wraz z brytyjskimi podróżnikami do Europy. Jednak ich historia sięga znacznie głębiej, czasów nim rozwinął się ruch turystyczny i handel międzynarodowy. W butach nazywanych potocznie Vellies mieszkańcy wybrzeża Namibii z ludu Khoikhoi chodzili już ponad czterysta lat temu. Szyte ręcznie ze skóry antylopy Kudu przetrwały w niezmienionej formie do dziś. Z tą może różnicą, że już dawno wyszły poza afrykański krąg i cieszą się popularnością w ekskluzywnych salonach obuwniczych na całym świecie.  

Buty produkowane są w małej wiosce Swakopmund w zakładzie Herberta Schiera. Każdego dnia osiem par ludzkich rąk wytwarza dwadzieścia par butów – męskich, damskich, dziecięcych. Solidnych i wytrzymałych. Barwionych naturalnymi barwnikami, zdobionych etnicznymi motywami. W wersjach klasycznych, jak i ze specjalnymi dodatkami – neonowymi noskami, cętkowanym futerkiem.

Ponieważ skóra pochodzi od dzikich zwierząt, buty często naznaczone są śladami życia na pustyni bliznami, zadrapaniami. Naturalna skóra nie przegrzewa stóp. Szycie grubą nicią oraz twarda podeszwa sprawiają, że buty dobrze sprawdzają się w pustynnym klimacie. Ważne, że odstrzał antylop Kudu jest ściśle kontrolowany przez państwo, nadzorujące ich populację.

Źródło i zdjęcia: www.schiershoes.com