metodę rozwijania i kształtowania samorodnych talentów plastycznych. Działalność Buszka kontynuowali Helena i Lech Grześkiewiczowie. Kursy te zapoczątkowały wyrób słynnych włocławskich fajansów, których charakterystyczne, kobaltowe dekoracje przez wiele lat utrzymywały wysoki poziom artystyczny i cieszyły się powodzeniem. Malarki przetwarzały wzory ludowe i tradycyjne, typowe motywy znane z przedwojennej produkcji Koła i Włocławka. Z czasem ich prace stały się skonwencjonalizowane, straciły charakterystyczną świeżość – widać znaczne różnice między dekoracjami z lat 40. i 50. a tym z lat 70.
 
 
DZIAŁALNOŚĆ WANDY TELAKOWSKIEJ
 
Większość tych przedsięwzięć inspirowanych było przez Wandę Telakowską, która od 1945 poświęciła się promowaniu rodzimego wzornictwa. Chciała, z jednej strony, skłonić artystów do projektowania przedmiotów codziennego użytku, a jednocześnie - przekonać wytwórców, przede wszystkim przemysł - do współpracy z plastykami i do wykorzystywania ich projektów. Od marca 1945 Telakowska pracowała w Ministerstwie Kultury i Sztuki, gdzie kierowała Wydziałem Planowania, później zastąpionym przez Wydział Wytwórczości, a następnie przekształconym w Biuro Nadzoru Estetyki Produkcji. Do zadań tych jednostek organizacyjnych należało m.in. udzielanie pomocy istniejącym ośrodkom rękodzieła artystycznego, np. takim jak Zakopane, nawiązywanie kontaktów z artystami oraz z fabrykami. Wydział Wytwórczości kupował wzory z myślą o produkcji przemysłowej, ale też dla rękodzieła, wytwórczości krótkoseryjnej, dlatego zamawiano również projekty wyrobów takich jak koronki, zabawki, drobne przedmioty z drewna czy biżuteria. Projekty kupowano na zapas, mimo braku zainteresowania ze strony przemysłu.

Wielkim sukcesem Telakowskiej była przygotowana w 1946 roku "Wystawa tkanin Heleny i Stefana Gałkowskich, przemysłu ludowego i rękodzieła artystycznego" w Muzeum Narodowym. Blisko 500 eksponatów 25 autorów ukazywało „bogactwo talentów, różnorodność propozycji, a jednocześnie ich wspólny wyraz plastyczny”. Zgromadzone razem meble z sosny palonej, przedmioty z kutego żelaza, samodziały z Zakopanego, tkaniny podwójne z białostocczyzny współgrały ze sobą, tworząc klimat rustykalny, „sugestię ludowości”.
 
MONOPOL CEPELII
 
3 lata później rękodzieło i wytwórczość ludową niemal całkiem zmonopolizowała Cepelia, czyli Centrala Przemysłu Ludowego i Artystycznego, utworzona w 1949 roku. W okresie socrealizmu, sztukę ludu uznano za „politycznie słuszną”, przeciwstawiając ją kosmopolitycznemu modernizmowi i awangardzie. Ale też stosowanie motywów „etno” dla wielu artystów było kontynuacją ich poglądów i stylistyki z lat 30.

Cepelii podporządkowano wszystkie istniejące i nowo powstające spółdzielnie rękodzieła i wytwórczości artystycznej oraz prywatne wytwórnie, takie jak Spółdzielnia „Ład”, czy słynna kilimiarska pracownia Wandy Kosseckiej w Czorsztynie. Stempelkowa ceramika bolesławiecka powstawała w Spółdzielni Ceramiki Artystycznej, była  więc „cepeliowska”. Fajanse z Włocławka już nie, gdyż produkowano je w państwowej fabryce.
  Statut Cepelii głosił: „Przedmiotem działalności Centrali jest prowadzenie całokształtu spraw organizacyjnych i gospodarczych przemysłu ludowego i artystycznego w ramach planowej gospodarki narodowej” Cepelia narzucała spółdzielniom plany produkcyjne i dostarczała im surowce. Najczęściej plany były nierealistyczne albo niezgodne ze zdrowym rozsądkiem, a surowce nieodpowiedniej ilości i jakości. W początkowym okresie działalność Cepelii wyrządziła wiele szkód, była narzędziem kontroli i nadzoru potencjalnie niebezpiecznych – bo zbyt samodzielnych i niezależnych instytucji, takich jak np. Spółdzielnia „Ład”.

Ale niezależnie od nakazów politycznych sztuka ludowa wciąż fascynowała, do Cepelii trafiali więc ludzie pełni pasji i zaangażowania. Dokonania poszczególnych cepeliowskich spółdzielni stały się osiągnięciami samej Cepelii, a skup wyrobów ludowych na jakiś czas wydłużył trwanie twórczości artystycznej w wielu tradycyjnych ośrodkach. W latach 60. i 70. Cepelia była jedynym miejscem, gdzie można było „upolować” przedmioty wykonane rękodzielniczo, obdarzone indywidualnością. Barwne pasiaki, z których szyto narzuty i poduszki, samodziały, hafty; świeczniki z kutego żelaza, zabawki ze słomy i kolorowego papieru. Przedmioty z Cepelii zyskiwały na atrakcyjności prawem kontrastu: gliniana miska, kolorowy ptaszek, wełniany bieżnik na stole i włochata narzuta na tapczanie ubarwiały szarzyznę ówczesnych mieszkań. Ale z czasem wyroby te nieuchronnie traciły oryginalność. Twórcy ludowi wykonywali je nie dla siebie, a dla odbiorców z miasta, zgodnie z ich gustem (albo raczej z zgodnie z gustem i wymaganiami pracowników Cepelii). Monopol Cepelii sprawił, ze przedmioty te niebezpiecznie upodobniły się do siebie, stopniowo pogarszała się ich jakość (na przykład w latach 50. w Cepelii królował szlachetny len, a 20 lat później przeważała już bawełna). Zbyt długo wyroby ludowe (czy pseudo-ludowe) stanowiły jedyną, najłatwiej dostępną dekorację mieszkań. Klienci mieli już dość folkloru, zwłaszcza, ze we wzornictwie światowym zapanowały zupełnie inne tendencje. Cepelia stała się niemodna.
  
POD EGIDĄ IWP
 
Najciekawsze, wieloletnie eksperymenty w dziedzinie łączenia sztuki ludowej ze współczesnym wzornictwem prowadzono w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego. Wanda Telakowska uważała, że współdziałanie profesjonalnych plastyków z twórcami ludowymi może przynieść wyjątkowe efekty: powstanie wzornictwa automatycznie rodzimego i autentycznie nowoczesnego zarazem. W IWP organizowano więc zespoły, w których wiejskie artystki, pod kierunkiem plastyków, wykonywały wzory przeznaczone do produkcji seryjnej. Powstało w ten sposób wiele świetnych projektów, zwłaszcza tkanin drukowanych i tkanych.